Nikt z Was nie wie co to prawdziwy hard rock!
Wszyscy wymieniacie jakieś poprock'i. Aż się śmiać chce.
Polecam Pink Floyd, Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple, The Clash i mógłbym wymienić wiele innych. Klasyk! Arcydzieło! Chcecie prawdziwej muzyki? Sprawdźcie : )
No i nie omieszkam dodać czegoś od siebie jeśli chodzi o mojego absolutnego faworyta i fenomena, jakim jest Pink Floyd. Nie, że to genialny, czy do dupy zespół, bo byłoby to zbyt banalne. Każdy, nawet niesłuchający rocka i muzyki pochodnej, choć raz powinien słyszeć o istnieniu PF. Nie mówię już o samym słuchaniu ich muzy, czytaniu tekstów, jeżdżeniu na koncerty (których w Polsce na dobrą sprawę nie było) i wieszanie plakatów na ścianę. To nie ten typ muzyki. To był jedyny zespół wszechczasów, który swoim bytem wniósł nie tylko coś do muzyki ale i do życia wielu z nas, nawet tu obecnych. Jeśli chodzi o mnie, historia z Pink Floyd zaczęła się już grube parę lat temu, kiedy to ojciec oglądał na starej kasecie wideo, koncert 'Pink Floyd at Pompei'. Wydawało mi się to dość dziwnym i niezbyt ładnym brzmieniem, nie mówiąc o wyglądzie graficznym. Innymi słowy klapa. Jakiś czas później przypomniałem sobie o zespole. Na necie poczytałem parę tekstów, biografię, zassałem parę kawałków. Wtedy doceniłem istotę Pink Floyd. Tkwię w tym do dzisiaj i mimo że wszystkie płyty z całej dyskografii przesłuchałem już kilkadziesiąt (kilkaset) razy, za każdym razem odkrywam coś nowego i jaram się równie mocno.
Zdecydowanie polecam każdemu, kto lubi pojechane klimaty i psychodelę, o której świat nie słyszał.